a gdyby tak te wszystkie bajki okazały się prawdą
i gdzieś na jakimś strychu stoi sobie wehikuł czasu przykryty wielkim prześcieradłem...
i gdyby tak znaleźć sposób, by zadziałał, ruszyć w przeszłość i stanąć obok siebie.
obok siebie głupiego i niedoświadczonego, stojącego po środku drogi prowadzącej gdzieś mając już swoje doświadczenie i pamięć przeżytych chwil.
czy trzymałbym język za zębami, czy darł się z całych sił by ja z przeszłości nie spierdolił spraw, które były tak ważne.
podobno istnieją światy równoległe, w których nasze alternatywne ja podejmuje inne decyzje. mam chociaż cień nadziei, że gdzieś jesteśmy razem...
wtorek, 26 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

nie bądź sknera, napisz coś !
OdpowiedzUsuń